Mnie też się może i nieraz obiło o uszy "mikro kred...
Tak mnie naszedł pewien pomysł może wypiszemy wszystkie ...
Co zrobić, żeby nie płacić za kartę kredytową?
Toś sprytnie to sobie wymyślił. Ale brawo ;-) Masz racje...
Sytuacja, kiedy bliska osoba prosi Cię o poręczenie zaciąganego przez nią kredytu, nie należy ani do rzadkich, ani przyjemnych. Ciężko jest odmówić osobie, z którą łączą nas więzy krwi, uczucie miłości, czy też czysta i nieraz długoletnia przyjaźń. Mimo tego, aby uniknąć w przyszłości kłopotów finansowych, warto nauczyć się sztuki odmawiania.
Banki czy też inne instytucje finansowe bardzo chętnie udzielają kredytów, których zabezpieczenie stanowi poręczenie przez osobę trzecią, zwaną na ogół żyrantem. Poręczycielstwo, w przypadku kiedy kredytobiorca nie dopełnia warunków zawartych w umowie, zapewnia wierzycielowi bezpieczeństwo i gwarancję odzyskania środków pieniężnych wraz z odsetkami. Poręczycielem może być zarówno osoba fizyczna, jak i prawna, która została zaakceptowana przez bank czy inną instytucję finansową. Akceptacja, tak jak w przypadku kredytobiorcy, wiąże się przede wszystkim z weryfikacją zaświadczenia o zatrudnieniu i dochodach z kilku ostatnich miesięcy.
Osoba, która zostaje poręczycielem, wykonuje gest dobrej woli, zwany przysługą i nie ponosi przy tym żadnej korzyści poza usłyszeniem słowa dziękuję ze strony kredytobiorcy. Wraz z upływem czasu, jak wskazuje praktyka, poręczyciele bardzo często żałują swojej decyzji. Składając własny podpis na stosownym dokumencie, podjęli ryzyko odpowiedzialności, przed którym później nie ma żadnej ucieczki.
W chwili zaprzestania spłat kredytu przez kredytobiorcę bank czy instytucja finansowa na mocy zabezpieczenia ustanowionego w postaci poręczenia może domagać się spłaty nawet całości zaległego kredytu od żyranta. Próby uchylenia od obowiązku poniesienia odpowiedzialności w danej sytuacji kończą się fiaskiem. Tłumaczenia związane z nieznajomością prawa, obietnicą ze strony kredytobiorcy, czy nawet umową ustną z kredytobiorcą są na nic i trzeba zwrócić należną kwotę kredytodawcy. Warto więc zastanowić się nie raz, nie dwa, a nawet trzy razy, nim się zdecyduje na bycie poręczycielem, bo w ten sposób nic się nie zyskuje, a stracić można bardzo wiele.